Dziś strona przeżyła ponowny rozruch. Ładowanie przyspieszyło się o 2 sec, co jest całkiem niezłym osiągiem. Czeka mnie jeszcze trochę prac z tym związanych, m. in. optymalizacja grafiki. Dodatkowo, troszkę ładniej ułożyłam stronę główną, ale to i tak jeszcze nie koniec.

W związku z tym, że niektórzy się dobijali do Repozytorium i się nie dostali, dodaję nową treść w ramach satysfakcji gwarantowanej albo zwrotu piniency ;]

Oto opis mojej postaci z ‚Shadowstep” – elfki Variette, którą grałam przez 2 lata i do której stworzyłam tę historię.

 

Na początek kilka zwięzłych informacji:

Imię: Variette Alya Alleria Heavenfire

rasa: blood elf

klasa: paladyn (plus troszkę rouge)

wiek: około 3000 lat

pochodzenie: nieznane, lecz przyjęto, że Silvermoon

opis: Variette poznajemy jako łotra, członka gildii zabójców Ravenhold. Dość szybko przekonujemy się jednak, że częściej biega w płytowej zbroi niż w lekkich skórach, co rodzi pewne wątpliwości.

Variette jest przybraną córką króla elfów Anasteriana Suntridera. Błąkająca się malutka elfka została znaleziona w zrujnowanej przez trolle Amani wiosce na wschodnich krańcach królestwa. Mała elfka nie mówiła nic poza jednym słowem „heavenfire”. Uznano to za jej nazwisko, jednak nigdy nie znaleziono jej rodziny. Króla Anasteriana przykuły złote oczy elficzki – absolutnie niespotykane już u Wysokich Elfów, u których magia barwiła oczy na niebiesko. Król postanowił adoptować ją. Początkowo dziewczynka była wyjątkowo wyobcowana i małomówna, zupełnie jakby nie znała żadnego słowa w języku elfów. Dopiero dzięki małemu Kael’thasowi, który był w podobnym wówczas wieku, elfka znormalniała i ujawniła swą żywiołową naturę. Wtedy to nadano jej pełne imię, „Variette” miało odzwierciedlać jej szalony charakter.

Mała Var i Kael wychowywali się razem i byli wyjątkowo ze sobą związani emocjonalnie. W założeniu, Kael chciał się z nią ożenić w przyszłości i ciągle jej to obiecywał. Ich drogi mocno się jednak rozeszły, gdyż Var wykazywała absolutny antytalent do magii. Cała elfia starszyzna łamała sobie nad tym głowę, ponieważ elfy w założeniu są praktycznie od magii uzależnione. Przez przypadek (głupi mały Kael wyłożył się o korzeń drzewa) odkryto, że Var posiada niesłychane zdolności uzdrowicielskie i jedyną mocą, której potrafi używać jest Światło. Trafiła więc pod opiekę najwyższej kapłanki i po kilkuset latach przejęła jej obowiązki. Gdy najwyższa kapłanka odchodziła, przekazała elfce pewną tajemnicę dotyczącą Światła [tu nie powiem, bo spoiler]. Variette nawiązała wtedy kontakty z innymi kapłanami na całym świecie i wkrótce zaczęła trenować szermierkę i walkę w zbroi, co koniec końców doprowadziło do powstania Zakonu Rycerzy Srebrnej Pięści (Knights of the Silver Hand). Owa tajemnica, w późniejszym czasie, doprowadziła do rezygnacji Var z funkcji najwyższej kapłanki na rzecz Salvanei. Aczkolwiek wciąż miała wpływ na decyzje w Silvermoon.

Obowiązki kapłanki rozdzieliły Var i Kaela, który zaś uczył się magii. Tysiące lat mijały, aż Var nie mogła wytrzymać tęsknoty i udała się do Dalaranu. Tam okazało się, że jej książę zakochał się w innej, która zaś kochała się w innym. Mowa tu oczywiście o Jainie i Arthasie. Chociaż zraniona, Var zaprzyjaźniła się mocno z Jainą, przy czym znienawidzili się z Arthasem. (tu włącz opening z „Mody na Sukces”)

Podczas inwazji Plagi stanęła z nim oko w oko podczas bezpośredniej obrony Sunwell. Po długiej walce Arthas wygrał i Ostrze Mrozu przeszyło elfkę na wylot, jednak jej ciało spadło do wód portu i rycerz śmierci nie mógł jej wskrzesić do swoich celów.

Variette jakimś cudem przeżyła to (na koniec okaże się jakim to cudem) i uciekła z Silvermoon. Tajemnica jej niedoszłej śmierci ostro pomieszała jej w głowie i elfka pragnęła tylko zaszyć się jak najdalej. Została członkiem gildii zabójców, gdzie zajmowała się wyszukiwaniem zaginionych skarbów.

Wydaje się, że Yan – mistrz gildii, wie coś, czego Var o sobie nie wie, co doprowadza ją do szału.

Co do relacji Var z resztą drużyny, to elfka nie rozumie czemu nagle w ogóle powstała jakaś drużyna, która koniec końców stanie do walki z każdym złem Azerothu. Mimo wszystko, zastąpili jej rodzinę, więc bardzo się do wszystkich przywiązała. Jako paladyn walczy heroicznie w ich obronie, co czasem powoduje więcej problemów niż powinno. Na szczęście zdolności organizacyjne Salvy i Moa oraz tajemnicze zadanie Emanesa chronią ją przed nadmierną eksploatacją swojej mocy.

Ciekawostki:
Variette w walce używa staffa Benediction, a nosi tier 1 – Lawbringer Armor lub set d2 Soulforge Armor. Czasem, jako kapłanka nosi Vastemenst of Faith czyli tier 3 i staff Golden Staff of Sin’Dorei, będący jakby symbolem jej urzędu, a który miała zanim pojawił się Benediction.

Włosy Var na początku były ciemnorude, w miarę zmiany jej postaci jaśnieją aż do prawie białego.

Ogólnie Var, jest chyba najsmutniejszą postacią, jaką wymyśliłam. Los ciągle ryje jej serce i psychikę. Na szczęście, to, kim naprawdę jest, a czego nie zdradzę bo to główny wątek, sprawia, że znajduje siłę do dalszej walki.

 

A oto kilka rysunków i screenshotów z WoW Model Viewer

Wczesna Var by ja (dwa drugie):

var2  var4

A to wygląd Var prosto z gry w swoich trzech strojach:

Var w tier 1 i z Benediction:

Var miniature

 

Var z przeszłości jako kapłanka:

screenshot_130

I jeszcze diagram bitewno-klasowy (AGI – zręczność, INT – intelekt, MAG – magia, STR – siła, DEF – obrona, STA – żywotność):

vardiag

Variette is my OC
All names from Warcraft belong to Blizzard Ent.
___________________________________________________________________