Nicky… <3

Mój drugi ukochany kierowco rajdowy…

Boli mnie serce. Rest in peace, dear Nicky…

[W skrócie: Walentynek Rossiek (czyli odpowiednik Valentino Rossiego w ‘Szkolnych Jatkach’) wyciąga swoją przyjaciółkę Trankę (kierowcę F1) żeby przyjechała go odwiedzić na jeden z wyścigów Moto GP. Chłopak, który uśmiecha się do Tranki, to Nicky.
Tak, spotkali się później w bardzo miłych okolicznościach…]
– O, ty dziadzie! – zawołała po włosku. – To po to jestem ci potrzebna, żebyś się pokazywał paparazzi w moim towarzystwie?!
Rossiek zaczął uciekać. Wyglądało to nieco komicznie, gdyż wciąż był w kombinezonie do jazdy i rechotał głośno.
– Stój, nie uciekniesz mi! – ruszyła za nim.
Nagle przystanęła.
– O!
Rossiek zasmucony tym, że przestała go gonić, cofnął się i też zaczął się przyglądać temu, co Tranka. Załamał się.
– To kierowca? – spytała.
Załamał się jeszcze bardziej.
– No ja się nie znam, nie śledzę wasze serii, poza oglądaniem ciebie i Denin.
– Tak, kierowca – odparł Rossiek.
Obok pomarańczowo-białego motoru Repsol-Hondy stał ciemnowłosy chłopak w kombinezonie jeźdźca. Włosy miał krótkie. Jak na kierowcę, był zupełnie normalnego wzrostu. Twarz miał wąską, a duże oczy i krótka bródka dodawały mu wyglądu zawadiaki.
– Fajny! – zachwyciła się Tranka.
– Uee! – zajęczał Rossiek. – To do mnie przyjechałaś i mnie miałaś podrywać!
– Że co?! – aż wykrzyknęła. – Co ty sobie wyobrażasz? – zaczęła go czochrać po ogromnej czuprynie.
– Ua! Zostaw!
– To jednak mam cię zostawić?
– Fryz mi popsujesz!
– Jak ci się to w ogóle w kasku mieści? – spojrzała krytycznie na jego afro.
Już mieli odejść, ale spojrzała jeszcze raz na chłopaka, który jej się spodobał. Wtedy on jakby poczuł jej wzrok na sobie, bo obrócił się i spojrzawszy jej prosto w oczy uśmiechnął się. Odpowiedziała mu tym samym.
Po chwili odszedł wgłąb garażu.
– Widziałeś? Widziałeś? WIDZIAŁEŚ?! – zakrzyknęła radośnie do Rossieka, który znów się załamał.

Justynna de Banaszak

Wczoraj wieczorem, z okazji świąt, zadzwoniła do mnie Justynna – będąca pierwowzorem owej wspaniałej postaci i powiedziała mi oczywiście jak zwykle wiele mądrych rzeczy, które dały mi do myślenia.

Zapomniałam jak bardzo Justynna jest mądra. Jej słowa dotknęły mnie do głębi. Postanowiłam więc przypomnieć światu tę wspaniałą postać.

Read more „Justynna de Banaszak”

Historia tfurczości Aquy

Przyznaję, że ten post powstał w dużej mierze pod wpływem Monstee – potwora, ale muszę również dodać, że kilka dni temu również mi się wzięło na wspominki, choć bardziej pod kątem psychologicznym. Zaczęłam szukać dat, kiedy się poznałam z pewnymi ludźmi i udało mi się zbłądzić na pierwsze posty na mym profilu na deviantarcie… To było tak dawno, że aż nie wierzę. Prawie dziewięć lat temu!
W mojej pamięci czas nie jest linią a raczej nieustannie wirującym zlepkiem zdarzeń i dopiero, gdy próbuję je umiejscawiać w czasie, dociera do mnie fakt, że coś było dawno.
Moja historia sięga czasów o wiele dawniejszych niż moje początki na devie. Część informacji można wyczytać na stronie „O mnie”. Jednak wydaje mi się to wszystko o wiele bardziej złożone i sięgające jeszcze dalej w przeszłość. Fajnie będzie to opisać.

Read more „Historia tfurczości Aquy”

Kartki z notesu – Aerdine & Variette parallel story

Mimo tego, że od wojny minęło już bardzo wiele czasu, to wciąż daleko na południu królestwa Quel’Thalas można było jeszcze spotkać niedobitki wojsk Plagi, głównie skupione w ruinach fortecy Daeth Holme. Całe stada umarlaków – cel jakże prosty i łatwy. Tak myślał na początku Aerdine.

Krótka historyjka, której początek napisałam razem z Aerdine. Zainspirowana tymże, dokończyłam ją w wolnej chwili. Postacie te same, co w „Shadowstep” ale zupełnie nie związane z fabułą tamtej historii.

Read more „Kartki z notesu – Aerdine & Variette parallel story”